sobota, 24 maja 2014

"Ksiądz pana wini, a pan wini księdza,a nam prostym zewsząd nędza" Mikołaj Rej

   Przeglądając swoją bibliotekę, znalazłem miesięcznik "Magazyn Polski" nr 8 z sierpnia 1989 roku. Przeleżał między książkami 25 lat. Chciałem zobaczyć o czym w tym miesięczniku pisano 25 lat temu. Zajrzałem do środka, a tam już na pierwszej stronie, w przedmowie "Do Czytelników" odniesienie do obecnej sytuacji sejmowej. Dwa miesiące wcześniej, w czerwcu 1989 roku powołany został w wyborach tzw. Sejm kontraktowy, który działał do jesieni 1991 roku. Już na samym początku w działaniu tego Sejmu musiało być coś nie tak, że naczelna redaktor miesięcznika pani Ewa Sobolanka powołała, ustami wymyślonego Misia Go-Go, tekst Mikołaja Reja z Nagłowic z "Krótkiej rozprawy między panem, wójtem i plebanem". Ponieważ już 25 lat temu rozpoczęły się, kłótnie, oskarżenia, pomówienia i rozsiewane plotki - też w dzisiejszym Sejmie kwitną, a posłowie walczą raczej o swoje niż o dobro narodowe, dla dobra publicznego postanowiłem udostępnić ten tekst, przyniesiony do redakcji " Magazynu Polskiego", przez Misia Go-Go.:
                       
                        "Wiarę snać z sejmu naszego
                        Nie słuchamy nic dobrego,
                        Już od kilku niedziel bają,
                        A w niczym się nie zgadzają.
                        Podobno jako i łoni
                        Każdy na swe skrzydło goni,
                        Pewnie Pospolitej Rzeczy,
                        Żadny tam nie ma na pieczy.
                        Boć i owi z pustą głową,
                        Co je rzekomo posły zową,
                        Więcej też sobie folgują,
                        A co jem trzeba, kują.
                        Bo jedni są, co się boją,
                        Drudzy o urzędy stają,
                        Jako tako pochlebują,
                        Gdy co kto smacznego czują."
                                    ( "Magazyn Polski nr 8 z sierpnia 1989 r , str.1)
 
   Te, napisane kilkaset lat temu wersety, pokazują, że tak jak kiedyś, obecnie posłowie i politycy nie używają głów do myślenia o Polsce, ale dla własnych, partyjnych i osobistych interesów. Widać to wyraźnie, słuchając różnych debat, konferencji prasowych i indywidualnych wystąpień.
  Dedykuję ten wpis prostym ludziom, aby wnikliwie przyglądali się parlamentarzystom, posłom, senatorom i innym przedstawicielom wybieranych w wyborach samorządowych i odrzucali plewy od ziarna.
   Tekst ten polecam też do przemyśleń przywódcom wszystkich partii i partyjek, bo cierpliwość wyborców też ma swoje granice.                                                      Ark.Hen.                          

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz