Nie zabierałem dotychczas głosu w sprawie sytuacji na Ukrainie, bo przypuszczałem, że jaka ona będzie, zadecyduje nie "Majdan", a wszyscy mieszkańcy Ukrainy. Obecny rząd, zatwierdził Parlament Ukrainy pod wielką presją i naciskiem, oraz groźbami, że jeśli nie powstanie nowy rząd, to rozgonią Parlament. W podsycaniu atmosfery "Majdanu" walnie uczestniczyli polscy politycy - trzeba to jasno powiedzieć.
Ukraina to wielki kraj i tygiel różnych narodowości. Dotychczas żyli ze sobą zgodnie. Obecnie wszyscy chcą zmian, ale nie wszystkim odpowiadają zmiany proponowane przez "Majdan". Do takich należą mieszkańcy Autonomicznej Republiki Krymu, którą zamieszkuje 62% Rosjan, 32% Ukraińców i trochę Tatarów. Tu "Majdan" nie jest popularny. Dominują tendencje separastyczne, oraz dążące do federacji z Rosją. I nie zabierałbym nadal w tej sprawie, bo uważam, że ten problem Ukraińcy powinni rozwiązać sobie sami w demokratyczny pokojowy sposób - gdyby nie nasi politycy.
Na Ukrainie rzeczywiście jest sytuacja zapalna. Zwaśnione strony wewnętrzne, mogą w każdej chwili doprowadzić do wojny domowej, w której może wziąć udział wojsko rosyjskie.
Pochwalam każde posunięcia rządu dążące do udzielania pomocy Ukraińcom w rozwiązywaniu problemów w drodze pokojowej i w przyjaznej atmosferze, oraz w pomocy humanitarnej, ale oburza mnie fakt straszenia nas nowym konfliktem zbrojnym w wyniku, którego nasze państwo może być zagrożone inwazją Rosjan.
Śmieszy mnie to i złości. Minister Sikorski jeździ po Europie i nawołuje do krucjaty przeciw Rosji. Płomienne przemówienie wygłosił w Sejmie Premiera i inni posłowi. Nawet "latający Holender" - prezes Kaczyński - jeżdżąc po Polsce wygłasza głupie oświadczenia w postaci, (cytuję za Telewizyjną Agencją Gazety z dn. 6.04.2014 r na spotkaniu w Braniewie) "że musimy mieć takie wojsko, aby napad na Polskę oznaczał prawdziwą wojnę" i jest za sprowadzeniem amerykańskiego wojska do Polski. Nawet pan Prezydent Bronisław Komorowski jedzie do Turcji i w rozmowach z Prezydentem tego państwa, rozważa współdziałanie z armią turecką w wypadku agresji rosyjskiej. Minister Sikorski byłby prze szczęśliwy gdyby Amerykanie przysłali do nas na stałe dwie Ciężkie Brygady Piechoty.
Są to wymysły polityków nie mające pokrycia w myśleniu całego społeczeństwa.
Wydaje mi się, że kubeł zimnej wody wyleją na rozgrzane głowy wojowniczym politykom wyborcy - eliminując ich, w niedalekich wyborach z polityki. Mam taką nadzieję.
Chyba jest w naszym kodeksie prawa karnego jakiś paragraf na temat "gróźb karalnych". Pod taki paragraf podlega : Pan Premier; Minister Spraw Zagranicznych; prezes Kaczyński; częściowo Pan Prezydent i inni , którzy szerzą psychozę wojenną, a także media, które te wypowiedzi publikują i komentują. Rozbudzili oni w społeczeństwie strach przed wojną i wielu ludzi wpędzili w stres wojenny, a jego skutki odchoruje społeczeństwo.
Historia kiedyś zweryfikuje negatywnie dzisiejsze, wojownicze poczynania polityków.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz