poniedziałek, 24 września 2012

Polecam Paniom i Panom Parlamentarzystom (a zwłaszcza posłom naszego Sejmu)

    Oglądając posiedzenia naszego parlamentu i obrady komisji sejmowych, jestem zażenowany ich niskim poziomem merytorycznym jak i brakiem kultury politycznej wielu posłów. Takie odczucie ma wiele milionów wyborców. Wydaje mi się, że przyczyna tego leży w niedostatecznym przygotowaniu parlamentarzystów do sprawowania mandatu przekazanego przez wyborców. Mówiąc prościej są niedokształceni w dziedzinie nauki o konstytucji, teorii państwa i prawa, demokracji i zasadach etycznych w codziennym postępowaniu. Są za to świetnie przygotowani do robienia wszelkiego rodzaju działań destrukcyjnych, walki frakcyjnej i zwalczania przeciwników politycznych. Przykładów nie trzeba podawać, jak również nazwisk posłów - "wojowników", bo są one powszechnie znane. Słuchając i oglądając po prostu się za nich wstydzę.
    Aby w przyszłości było lepiej, w następnych wyborach, każdy kandydat na parlamentarzystę, powinien wykazać się nie tylko legitymacją ugrupowania, które go wystawia, czy znajomością problemów, którymi żyją wyborcy, ale też wiedzą teoretyczną: znajomością Konstytucji i trochę teorią z akresu państwa - prawa- demokracji i etyki. Na te tematy napisano setki prac naukowych, ale nie uważam, że nasi przedstawiciele obciążali swoje umysły jakimiś tam teoriami. Są nudne i ciężkie w czytaniu, tym bardziej że wielu ma trudności w czytaniu ze zrozumieniem. Dlatego postanowiłem celem zachęty, wybrać kilka myśli o cnotach parlamentarzy, demokracji i państwie z dorobku, żyjącego na przełomie XVII i XVIII wieku Monteskiusza (Charles Louis de Secondat baron de Montesqieu). Myśli te zaczerpnąłe z niedawno wydanej  pracy jego autorastwa pod tytułem " O duchu praw", wydanej w serji Biblioteki Filozofów przez wydawnictwo Hachette Livre Polska, w roku 2009. Księżkę tę przełożył i objaśnieniami opatrzył Tadeusz Boy-Żeleński. Od pierwszej do ostatniej strony zawarte w niej są przykłady i myśli odnośnie funkcjonowania prawa w różnych systemach państwowych i warunkach historycznych. Tę pracę powinien przeczytać, nawet do poduszki, każdy kandyda na posła, senatora czy europosła. Powinni też sięgnąć po nią przywódcy partii wchodzących w skład parlamentu, nawet ci, szczycący się tytułami doktorów i profesorów. Książka ma 775 stron. Nie sposób tu omówić wszystkiego co Monteskiusz napisał o państwie i jego funkcjonowaniu. Wybrałem tylko kilka fragmentow które pasują do naszej rzeczywistoci jak ulał.
     W rozdziale XIII i XIV. nas stronie 88. rozpisuje się o cnocie. Cnota według niego ,to cnota moralna w tym znaczeniu, iż zmierza ku powszechnemu dobru. Czy u nas , nasi politycy zmierzają "ku wspólnemu dobru"? Według mnie nie. Myślą tylko o sobie i utrzymaniu się przy władzy. Co jedni zbydują, to drydzy zniszczą. Nie myślą o przyszłości kraju i narodu. Nasze rządy  wyprzedają majątek narodowy i żyją z podatków. Monteskiusz nazwałby je rządami despotycznymi. Oto jego słowa: "Kiedy dzicy z Luizjany chcą mieć owoc, ścinają drzewo przy samej ziemi i zrywają owoce. Oto rząd despotyczny". Do jego uwag nie potrzeba komentarza, bo każdy wie, że wszystkie rządy, po transformacji utrojowej, wyprzedawały z naszego narodowego majątku wszystko co się dało i niedługo nie będzie co sprzedawać. To jest właśnie despotyzm, tylko ubrany w "demokratyczne szaty.
    A jeśli chodzi o demokrację to strona 196. :"prawda, iż w demokracji lud robi jakoby to, co chce; ale wolność polityczna nie polega na tym, aby robić to, co się chce. W państwie, to znaczy w społeczności, w której są prawa, wolność może polegać jedynie na tym, aby móc czynić to, czego się powinno chcieć, a nie tego, czego się nie powinno chcieć".
    O państwie strona 136. "Wogóle im państwo jest biedniejsze tym bardziej rujnuje go jego zbytek; tym bardziej tedy trzeba mu odpowiednich praw przeciw zbytkowi względnemu. Im państwo jest bogatsze tym bardziej jego względny zbytek  je wzbogaca; wtedy trzeba się wystrzegać tworzenia  względnych praw przeciw zbytkowi".  Nasz parlament nie zajmuje się tak zwanym "zbytkiem" Zbytek to dobrobyt obywateli. U nas państwo biedne, a zbytek ogromny (kominy płacowe, astronomiczne pensje wybrańców, wywóz kapitału za granice, różne afery gospodarcze i inne plagi wściekłego kapitalizmu) i nie wzbogaca on naszego państwa, wręcz przeciwnie, staje się coraz biedniejsze. Czy nasi posłowie coś z tym robią? Nic... .
    Coś dla europosłów i nie tylko: Co to jest "republika federalna". "To forma rządu, jest porozumieniem, mocą którego kilka jednostek politycznych godzi się zostać obywatelami większego państwa, które chce stworzyć. Jest to stowarzyszenie stowarzyszeń, które tworzą nowe, zdolne pomnażać się przez nowych członków".
   Coś dla dla ministra Obrony Narodowej. Strona 269. : ... skoro tylko jakieś państwo pomnoży to, co nazywa swoją armia, natychmiast inne państwa pomnażają swoje; tak że nie zyskuje się  na tym nic, prócz wspólnej ruiny. Każdy monarcha trzyma  w gotowości wszystkie wojska, jakimi mógłby dysponować, gdyby lud jego był w niebezpieczeństwie zagłady; i ten stan wysiłku wszystkich, przeciw wszystkim nazywa się pokojem."  Czyli po naszemy wyścig zbrojeń , nakręcanie spirali, zimna wojna. Pod rozwagę też Panu Prezydentowi  przy rozmyślaniach o "polskiej tarczy".
    Ministrowi Administracji i Cyfryzacji Panu Michałowi Boniemu polecam dwa rozdziały na stronie 741. pt. "Bogactwo kleru" i na stronie 742. pt. "Jak dobra kościelne zamieniano w lenna". Poza tym stosunek do Kościoła i kleru przewija się czarną nicią przez całą książkę.
    PanieMinistrze! Dowie się Pan jak w czasach historycznych odbierano klerowi to, co mu się nie należy. Będzie Pan bardziej śmiały przy reformowaniu finansów kościelnych i odważniejszy.
    Pracę Monteskiusza powinni też przeczytać wszyscy nasi katoliccy biskupi, żeby ( ku przestrodze) zobaczyć jak postępowali w przeszłości wierni, ze swoimi, pazernymi kapłanami.
   Polecam tę książkę. Czytając po15 stron dziennie, nawet do poduszki, potrzeba tylko 55 dni. Obok satysfakcji z nauki będzie można się pochwaliś, że przeczytało się choć jedną księżkę. "O duchu praw" to naprawdę fascynująca lektura.                                                                        Ark.Hen