czwartek, 9 października 2014

Obiektywizm nie jest mocną stroną Pana Miecugowa.

   Wczoraj (9.10) wieczorem słuchałem w TVN 24 audycji "Szkło kontaktowe". Prowadził ją pan redaktor Grzegorz Miecugow z Panem Jakimkiem. W tej audycji było kilka telefonów od słuchaczy w sprawie braku obiektywizmu w relacjach i ocenach sytuacji na Ukrainie. Kilku rozmówców zarzuciło Panu Redaktorowi stronniczość pro ukraińską w ustosunkowywaniu się do wypowiedzi. Każda wypowiedź domagająca się pokazywania punktu widzenia na konflikt strony tzw. "rebeliantów" i wspierającej ich Rosji,  budziły u pana Miecugowa grymas niezadowolenia.
 
   Już dawno zauważyłem, że jeżeli ktoś mówi o zbrodniach Ukraińców na ludności polskiej i żąda od Ukrainy rozliczenia się  przez prezydenta Poroszenkę, czy choćby przeprosin, nie mówiąc o tych, którzy starają się spojrzeć na ten konflikt z punktu widzenia Rosji, to zawsze występuje u pana Redaktora grymas na twarzy, a po zakończeniu rozmowy, krótki, dyskredytujący komentarz.
 
   Wczoraj na taki pogląd, pan Miecugow odpowiedział, że było to kilkadziesiąt lat temu, i że teraz jest już na Ukrainie nowe społeczeństwo i nie ma co wracać do tamtych wydarzeń. Poza tym złośliwie sparafrazował wypowiedź posła Hofmana - że rozmówca tak mówi, bo chce usłyszeć za oknem mowę ryskich żołnierzy.
 
   Biorąc pod uwagę pogląd Pana Redaktora na przedawnienie zbrodni wołyńskiej, to w TVN i w żadnej innej stacji nie powinno się nadawać  wypowiedzi związanych ze zbrodnią katyńską. Przecież w Rosji też już wyrosło nowe pokolenie i też było to dawno. Jednak zbrodnię katyńską wytyka się Rosji przy każdej okazji, mimo że w Katyniu zginęło pięć razy mniej Polaków niż w czasie rzezi wołyńskiej.  Jak to więc jest ? Dlaczego inną miarą mierzymy Ukraińców, a inną Rosjan? Rosja chociaż przeprosiła i pomogła upamiętnić miejsca straceń. Ukraina nie. Dziś Poroszenko uznaje ówczesnych bandytów za bohaterów narodowych i nadaje im status kombatancki. WEDŁUG MNIE BARDZIEJ POWINNIŚMY BAĆ SIĘ PRZYSZŁEJ, SAMOISTNEJ UKRAINY I PATRZYĆ PRZYWÓDCOM Z MAJDANU NA RĘCE - NIŻ BAĆ SIĘ ROSJI I JEJ PREZYDENTA PUTINA.
 
   Panie Miecugow. Czy naprawdę jest Pan przekonany, że Rosja interweniując na Ukrainie szykuje się do najazdu na Polskę w następnej kolejności? Jeśli tak, to uważam Pana, bądź co bądź nauczyciela akademickiego i poważnego dyrektora programu TVN24 "Szkło kontaktowe", za człowieka nie umiejącego samodzielnie myśleć i wyciągać wnioski z historii i bieżących wydarzeń. Wpisał się Pan w koło lobbystów - prominentów rządzących nami strasząc nas wojną z Rosją i na zbrojenia wydają nie swoje miliardy złotych. Pan po prostu mówi językiem prezydenta Komorowskiego, Donalda Tuska, Radosława Sikorskiego, czy posła Hofmana. To oni i im podobni napędzają Panu strachu przed Rosją. Współczuję Panu, bo wiem z autopsji co to jest wojna. Jednak ja śpię spokojnie, bo jestem przekonany, że po przebudzeniu się nie usłyszę grzechotu czołgów i rosyjskiej mowy za oknem. Mogę tylko usłyszeć ze środków masowego przekazu, że za wydatki na zbrojenia można by rozwiązać wiele problemów, na które nie ma pieniędzy w budżecie.    Ark.Hen.