3333,Zastanawiam się nad naszą polityką zagraniczną i nie mogę zrozumieć, dla czego niektórzy politycy uczepili się Białorusi, a zwłaszcza jej prezydenta Łukaszenki, zarzucając mu fałszowanie wyborów, tłumienie niby demokratycznej opozycji i innych bezeceństw popełnianych przez niego na narodzie. Nie rozumiałem i nadal nie rozumiem co to znaczy "demokratyczna opozycja". Czy wszyscy, którzy przegrali wybory - to ta "demokratyczna opozycja?". Jak widać, obserwując codzienne zachowania, to w każdych wyborach przegrani, zarzucają wygranym fałszerstw wyborczych. Tak było na Ukrainie, Białorusi, Litwie, Rosji i w innych państwach ( wyjątek ostatnie wybory we Francji), Gdzie ci "demokratyczni" przegrywali. Tak było i u nas po wyborach prezydenckich i parlamentarnych, czy samorządowych w niektórych okręgach wyborczych.
Na Białorusi żyje kilkadziesiąt tysięcy Białorusinów, których narodowe korzenie sięgają Polski. Z tych to obywateli tego państwa ( przyznających się do pochodzenia polskiego ) najwięcej jest tych "demokratycznych opozycjonistów". To oni najczęściej występują przeciw rządom Łukaszenki i porządkowi prawnemu obowiązującemu na Białorusi, organizując niby pokojowe demonstracje. Tym poczynaniom ochoczo przyklaskują polscy politycy ( niektórzy), a atmosferę podgrzewają media. Pokazuje i pisze się tylko o tym czarnym charakterze i ciemiężcy narodu - Łukaszence. Natomiast nie pokazuje się obiektywnej rzeczywistości o gospodarce i życiu innych warstw całego narodu białoruskiego Dla naszych naród to "demokratyczna opozycja", Bita i maltretowana przez reżym i despotyzm Łukaszenki.
Nasze Państwo, w stosunku do Białorusi, ustawiło się tak, jak Prawo i Sprawiedliwość do Prezydenta Bronisława Komorowskiego i rządzącej koalicji z premierem Donaldem Tuskiem na czele. Czy politycy tego nie dostrzegają?
My o Polakach, żyjących gdzieś na świecie, powinniśmy pamiętać. Pomagać im, w miarę możliwości i interweniować wtedy, gdy w sposób jawny rządy działają na szkodę państwa polskiego. Powinniśmy pamiętać, że żyjący w różnych państwach ludzie mający polskie korzenie, są przede ,obywatelami: Ukrainy, Białorusi, Litwy, Niemiec, USA i innych państw świata. Trudno... . Tak zarządziła historia, że wielu Polaków znalazło się, nie z własnej woli, poza granicami Polski. Był czas, kiedy mogli powrócić, jeśli zostali to z własnej woli. Dziś poza granicami naszego państwa, żyją ich wnuki i prawnuki zasymilowane z narodowością państwa w którym żyją. Wmawianie im, że są polakami powoduje rozdwojenie jaźni, Jakiś zamęt i niepewność co do pochodzenia i narodowości. Nie przyczynia się do utrzymywania poprawnych stosunków społecznych,
Omówienia wymaga też sprawa nauczania języka polskiego w państwach, gdzie są polskie mniejszości narodowościowe, ale to w następnym poście.
niedziela, 27 maja 2012
Subskrybuj:
Posty (Atom)