Wczoraj, 1.sierpnia przypadła kolejna rocznica wybuchu powstania warszawskiego. Z tej okazji odbyły się w Warszawie uroczystości poświęcone pamięci żołnierzy, różnych ugrupowań, poległych w czasie walk. Zawyły syreny, oddano salwę honorową, przemówienia przedstawicieli władz i żyjących jeszcze uczestników powstania. Wszystkie stacje telewizyjne i radiowe odnotowały ten fakt. Jedne szerzej - inne wzmiankowo. Wszystkie jednak chwalili waleczność i bohaterstwo żołnierzy i pochylali się nad około 17. tysiącami poległych w walce i tylko ktoś raz beznamiętnie bąknął, że w tym niby spontanicznym zrywie, zginęło ok.180.000 cywilów nie biorących udziału w walkach. Uważam, że i tę liczbę zmanipulowano. Pamiętam, że kilka lat temu oszacowano liczbę cywilów poległych w wyniku bombardowań, zbrodni i śmierci głodowej czy chorób, szacowano na około 300.000 osób. Na początku tego roku już tylko 200.000, a wczoraj usłyszałem 180.000 .Czym dalej od powstania - tym więcej poległych żołnierzy i mniej zabitych cywilów.
Na szczęście nie chwalono buńczucznych przywódców powstania. Bezmyślnych i bez wyobraźni, których należałoby już symbolicznie osądzić i skazać ich za doprowadzenie do tak wielkich tragedii ludzkich i zniszczenia miasta.
Milczenie na temat cywilnych ofiar powstania warszawskiego, ma swoją wymowę. okazanie całej prawdy podważyłoby etos powstania. W czasie pierwszego dnia rzeczywiście panowała euforia i radość z "wolności", ale tylko w dzielnicach (nielicznych) opanowanych, na krótko przez powstańców. W innych dzielnicach o powstaniu tylko słyszeli. Wolność na Woli skończyła się już w pierwszych dniach sierpnia. Wymordowano ok. 50.000 kobiet, mężczyzn i dzieci. Inne dzielnice traciły wolność z chwilą oddawania pozycji w ręce wroga. Żołnierze odchodzili, a cywile zostawali. Bezwzględny wróg mordował, gwałcił i wypędzał. To oni są cywilnymi ofiarami powstania warszawskiego. Jest ich bardzo dużo. To nie tylko zabici i zmarli. To również ich rodziny: matki, ojcowie, rodzeństwo i zostałe przy życiu dzieci, to ocalała z pogromów część ludności, to wywiezieni do obozów śmierci i porozrzucanych po różnych wioskach wysiedleni, którzy tułali się na łaskawym chlebie, nie zawsze życzliwych ludzi. po wyzwoleni wracali do zgruzowanych domów. Nie znajdując w Warszawie miejsca na ziemi, opuszczali ją, emigrując na Ziemie Odzyskane. Do dziś żyją w po powstańczym stresie. O nich nikt nie wspominał w czasie tegorocznych uroczystości BO ZAKŁÓCIŁO BY TO BOHATERSKI OBRAZ WALKI O WOLNOŚĆ "CHOĆ NA JEDEN DZIEŃ" I PROWOKOWAŁO DO PYTANIA: CZY ZA TAKĄ CENĘ WARTO BYŁO !
3 pażdziernika 1944 roku, resztki żołnierzy powstania, z gen. Borem - Komorowskim na czele, opuściło Warszawę, idąc do niemieckiej niewoli. Za nimi opuszczali miasto głodni, wynędzniali w większości chorzy i ranni mieszkańcy. Za nimi szły oddziały niemieckich saperów, burzących i palących to, co jeszcze z miasta pozostało. Wyczytałem, w jakimś swoim tygodniku, że skala zniszczeń po powstaniowych była czterokrotnie większa niż Nagasaki po wybuchu bomby atomowej.
W pierwszym, powojennym spisie ludności, Miasto nie doliczyło się 450. tysięcy mieszkańców. Ta liczba wyraźnie wskazuje, że właśnie tyle jest cywilnych ofiar powstania warszawskiego. Jak do tej pory nie mają swojego pomnika. Żołnierze mają: pomnik na placu Krasińskich; na Woli "Polegli Niepokonani" i oznakowane mogiły na wszystkich, warszawskich cmentarzach. Nie stawiajmy im pomników. Już i tak jest ich w Polsce o wiele za dużo stawianych tym, co niewiele dla Niej zrobili i nie ponieśli żadnych strat.
Proponuję niech pomnikiem dla nich będzie jeden dzień pamięci Do tego najlepiej nadaje się dzień 3 PAŹDZIERNIKA, dzień upadku i klęski powstania.
Obchodzić go będziemy bez pompatycznych mów i bohaterskiego wypinania piersi. Wystarczy niema obecność ze zniczem przy pomniku "Polegli Niepokonani" na Woli. Ten pomnik łączy w sobie żołnierzy i cywilów. Kobieta trzymająca na kolanach zabitego, To cywilna ofiara powstania, a zabity to poległy żołnierz. Niestety on umarł pokonany. Płacze nad nim Matka - symbol wszystkich cywilnych ofiar powstania warszawskigo.
Warszawianie ! Ogłośmy spontanicznie ten dzień Dniem Pamięci o Cywilnych Ofiarach Powstania Warszawskiego i zmuśmy tym samym uznanie przez władze i polityków tego dnia, w taki sam sposób jak rocznicę wybuchu.
3 PAŹDZIERNIK
DNIEM PAMIĘCI o OFIARACH POWSTANIA WARSZAWSKIEGO.
Przyłączcie się do mojego apelu. Przyjmijcie go i wzbogaćcie w argumenty za i ceremonie uroczystości.
Czekam na Wasz odzew
Arkadiusz Henszel
Warszawa, 2sierpień 2013 roku
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz