wtorek, 8 grudnia 2009

ŚWIECKA KONSTYTUCJA - KOŚCIELNA RZECZYWISTOŚĆ


ŚWIECKA KONSTYTUCJA - KOŚCIELNA RZECZYWISTOŚĆ
(NA MARGINESIE POMYSŁU ZMIANY KONSTYTUCJI)
Część I „Konstytucja”
Chcę spojrzeć na naszą Ustawę Zasadniczą oczyma szarego człowieka, który wie o Konstytucji tylko tyle, że jest. Przeciętnego obywatela nie interesują poszczególne artykuły i paragrafy. Są one tak napisane, że trudno się w nich połapać. Jednak są zrozumiałe wtedy gdy wybierze się z niej artykuły tematycznie zbliżone i je się ze sobą zestawi.
Postanowiłem sprawdzić jak Konstytucja chroni moje prawa do wolności osobistej, a zwłaszcza wolność sumienia i wyznania. Przypuszczam, że wielu z nas zadaje sobie to pytanie zwłaszcza teraz, gdy po wyborach mamy rząd i prezydenta o mentalności parafialno – katolickiej ( realizujących opusdejowski program budowy w Polsce państwa kościelnego.) Wybrałem więc z niej wszystkie artykuły, które o tym mówią. Jest ich kilka. I mówiąc szczerze jestem zadowolony, że w tym zakresie spełnia ona moje oczekiwania, no może poza usankcjonowaniem konkordatu i nauczania religii w szkołach.
Jednak przepisy przepisami ,a rzeczywiste ich zastosowanie prosi się „o pomstę do nieba”. Wprawdzie Konstytucja III RP (uchwalona przez Zgromadzenie i przyjęta przez Naród w referendum w dniu 16 lipca 1997 roku) gwarantuje obywatelom całkowitą swobodę sumienia, praktyk religijnych, prawo do nieskrępowanego głoszenia światopoglądu, a instytucje państwowe nie powinny narzucać obywatelom żadnych zasad filozoficznych czy wierzeń, są to w obecnej rzeczywistości tylko propagandowe slogany.
Konstytucja głosi świecki charakter państwa, to znaczy głosi równouprawnienie wszystkich form religijnych i światopoglądowych oraz nie nadaje szczególnych przywilejów żadnej religii. Zasada uznania przez państwo prywatności wierzeń religijnych i innych postaw filozoficznych, powinna być uznaniem wielo- światopoglądowego charakteru naszego społeczeństwa a co za tym idzie uznania potrzeby współpracy wszystkich obywateli w realizacji celów ogólnonarodowych. Pięknie to wygląda.
Ludzie, którzy mają inny punkt widzenia na życie i nie zgadzają się na katolicką wizję Polski, oraz chcą to zamanifestować w swoim środowisku lub publicznie na ulicy, spotykają się z szykanami tak w urzędach państwowych ( np. nauczyciel w szkole, który ma inne zdanie niż katecheta i odmawia prowadzenia uczniów na rekolekcje czy uczestniczenia w uroczystościach kościelnych z okazji rozpoczęcia lub zakończenia roku szkolnego, urzędnik państwowy który przyznał się do innej niż katolicka wizja na życie, zwykły człowiek nawet wierzący, który oficjalnie potępi zachłanność kleru itp.), jak też na ulicach gdzie są atakowani, z błogosławieństwem Ligi Polskich Rodzin, przez giertychwskie bojówki tzw. „Młodzieży Wszechpolskiej”. Nie są też skutecznie chronieni przez stróżów prawa za naruszenie ich uczuć, które wynikają z innej ideologii niż katolicka. Wystarczy powiedzieć coś niby obraźliwego na temat związany z katolicyzmem by być ściganym z urzędu za obrazę uczuć religijnych. Żaden prokurator nie ściga pana Rydzyka za głoszenie w „Radyju...” nienawiści do wszystkiego co nie sprzyja jego wizji świata.
Przypatrzmy się teraz zapisom zawartym w jeszcze obowiązującej Konstytucji i porównajmy je z obecną rzeczywistością:
Rozdz. I Art. 13. „Zakazane jest istnienie partii politycznych i innych organizacji odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu, a także tych, których program lub działalność zakłada lub dopuszcza nienawiść rasową i narodowościową, stosowanie przemocy w celu zdobycia władzy lub wpływu na politykę państwa albo przewiduje utajnienie struktur i członkostwa”.
Od kilku lat istnieje w Polsce watykańska sekta skrajnego katolicyzmu „Opus Dei”. Ma mafijne struktury, utajnione członkostwo i potężne wpływy na decyzje władz państwowych. Politykę tej mafii realizują znani politycy. Gdyby im się udało, to za kilka lat Polska będzie drugim Iranem tylko katolickim.
Rozdz. I Art. 25.
1. „Kościoły i inne związki wyznaniowe są równoprawne.
2. Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniają swobodę ich wyrażania w życiu publicznym.
3. Stosunki między państwem a kościołami i innymi związkami wyznaniowymi są kształtowane na zasadach poszanowania ich autonomii oraz wzajemnej niezależności każdego w swoim zakresie, jak również współdziałania dla dobra człowieka i dobra wspólnego.
4. Stosunki między Rzecząpospolitą Polska a Kościołem katolickim określają umowa międzynarodowa zawarta ze Stolicą Apostolską i ustawy.
5. Stosunki między Rzecząpospolitą Polską a innymi kościołami oraz związkami wyznaniowymi określają ustawy uchwalone na podstawie umów zawartych przez Radę Ministrów z ich właściwymi przedstawicielami”.
Rozdz. II. Art. 32.
1. „Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.
2. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny”.
Rozdz. II. Art. 47. „Każdy ma prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz do decydowania o swoim życiu osobistym”.
Rozdz. II. Art. 48.
„Rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Wychowanie to powinno uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także wolność jego sumienia i wyznania oraz jego przekonań. ...”
Rozdz. II. Art. 53.
1. „Każdemu zapewnia się wolność sumienia i wyznania.
2. Wolność religii obejmuje wolność wyznawania lub przyjmowania religii według własnego wyboru oraz uzewnętrzniania indywidualnie lub z innymi, publicznie lub prywatnie, swojej religii przez uprawianie kultu, modlitwę, uczestniczenie w obrzędach, praktykowanie i nauczanie. Wolność religii obejmuje także posiadanie świątyń i innych miejsc kultu w zależności od potrzeb ludzi wierzących oraz prawo osób do korzystania z pomocy religijnej tam, gdzie się znajdują.
3. Rodzice mają prawo do zapewnienia dzieciom wychowania i nauczania moralnego i religijnego zgodnie ze swoimi przekonaniami. Przepis art. 48 ust.1 stosuje się odpowiednio.
4. Religia Kościoła lub innego związku wyznaniowego o ugruntowanej sytuacji prawnej może być przedmiotem nauczania w szkole, przy czym nie może być naruszona wolność sumienia i religii innych osób
5. Wolność uzewnętrzniania religii może być ograniczona jedynie w drodze ustawy i tylko wtedy, gdy jest to konieczne do ochrony bezpieczeństwa państwa, porządku publicznego, zdrowia, moralności lub wolności i praw innych osób.
6. Nikt nie może być zmuszony do uczestniczenia ani do nie uczestniczenia w praktykach religijnych.
7. Nikt nie może być obowiązany przez organa władzy publicznej do ujawniania swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania”.
Rozdz. II. Art. 54.
„Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji....”.
Rozdz. II. Art. 57.
„Każdemu zapewnia się wolność organizowania pokojowych zgromadzeń i uczestniczenie w nich. Ograniczenie tej wolności może określać ustawa”.
Rozdz. II. Art. 65.
„Każdemu zapewnia się wolność wyboru i wykonywania zawodu oraz wyboru miejsca pracy. Wyjątek określa ustawa. ...”
Rozdz. II. Art. 84.
„Każdy jest obowiązany do ponoszenia ciężarów i świadczeń publicznych, w tym podatków, określonych w ustawie”.
Tak więc na straży moich wolności stoi w Konstytucji aż 10 artykułów. Sporo. Można do tego dodać jeszcze Art. 126. z rozdz. V. , który stwierdza w punkcie trzecim, że „Prezydent Rzeczypospolitej czuwa nad przestrzeganiem Konstytucji...” Ja odmieniec światopoglądowy powinienem być szczęśliwy. Według prawa jestem równy i nikt mnie nie może skrzywdzić. Za mną murem stoi potęga państwa pod przewodem Prezydenta RP.
Koniec części I.
KOŚCIELNA RZECZYWISTOŚĆ
(Część II)

Rzeczywistość jednak skrzeczy. Prawo prawem, a urzędnicy państwowi i samorządowi wiedzą swoje. Przykłady:
- Art. 25. punkt 2. Państwo hołubi tylko jedną religię , katolicką i z hierarchami tego Kościoła prowadzi konsultacje w sprawach i mnie dotyczących. To co hierarchowie nakażą – rząd realizuje. Znane jest powiedzenie prymasa Glempa do Grzegorza Kołodki, który w Episkopacie referował projekt budżetu: „Grzesiu tylko nie zapomnij o naszym biednym Kościele”.
- Art. 32. wszystkie punkty. Kler katolicki traktowany jest łagodnie. Za to samo przestępstwo ja bym został skazany, a księdzu uznali by to samo przestępstwo jako czyn o małej szkodliwości społecznej. Są na to przykłady. Ktoś naruszył moje uczucia światopoglądowe. Idę z tym do prokuratora. Ten odmawia podjęcia śledztwa. Ja jestem posądzony o obrazę uczuć religijnych ( na przykład powiedziałbym, że nie widzę w Janie Pawle II nic świętego) i ktoś zgłosił to prokuratorowi. Ten wszczyna śledztwo z urzędu.
Jako nauczyciel czy np. dowódca kompanii w wojsku odmawiam udziału w uroczystościach o charakterze religijnym. Jestem skończony jako dowódca i jako nauczyciel też miałbym krótki żywot. Są na to dowody.
- Art. 47. Czy kobieta ma prawo decydować o sobie? Choćby w sprawach aborcji. Nie.
- Art. 48. punkt 1. Rodzice mają wprawdzie prawo wychowania dzieci w swoim światopoglądzie, ale presja różnych środowisk jest tak duża, że dla świętego spokoju gwałcą swoje zasady moralne i przymykają oczy na tych, którzy w głowach ich dzieci robią wodę z mózgu. Są na to przykłady.
- Art. 53. wszystkie siedem punktów. Mogę myśleć co chcę, tylko aby tych myśli nie wcielać w życie bo będą kłopoty. Wolność religijna. We wszystkich szpitalach są kapelani katoliccy. W codziennych obchodach starają się nakłaniać chorych do przyjęcia od nich posługi duszpasterskiej nawet tych, którzy odmawiają jej przyjęcia.
Na salach szpitalnych wszędzie wiszą symbole jedynie słusznej wiary. Na pytania czy jest jakaś sala bez krzyża usłyszałem w Szpitalu Ortopedycznym w Otwocku: „Salę bez krzyża może pan sobie zamówić w szpitalu prywatnym”. Leżąc w szpitalu na ul. Szaserów chciałem się zorientować jak może zapewnić sobie obsługę duchową chory wyznania niekatolickiego. Możemy panu sprowadzić duchownego pańskiego wyznania ale na pański koszt – usłyszałem odpowiedź. Katoliccy księża natomiast są w szpitalach na etatach i bez wezwania wciskają się w „duszę” człowieka. Biorą za to niemałe pieniądze z naszych podatków. 175 kapelanów wojskowych bierze przeciętnie miesięcznie pensję w wysokości 3550 złotych. Z patrolem policji drogowej działa kapelan zatrudniony w Policji Państwowej. Przekonuje mnie, że gdyby Jezus żył dziś to by przestrzegał przepisów ruchu drogowego. A pan nie przestrzega więc żyje pan w grzechu.
Gdy byłem szeregowcem w pierwszych tygodniach służby szef kompanii, którejś niedzieli zrobił zbiórkę kompanii i zakomenderował: „Kto do kościoła przechodzi na prawo, a kto zostaje na lewo. Ja poszedłem na lewo. Następnie szef znów podał komendę : „do kościoła w prawo zwrot, do szatni po mundury odmaszerować. Pozostający do magazynku po szczotki i szmaty i do sprzątania rejonu marsz”. Następnej niedzieli cała kompania szła do szatni. Było to kilkadziesiąt lat temu. Dziś jednak do tamtej praktyki się wraca.
Rodzic mający dziecko w szkole, które wychowuje według innej filozofii niż katolicka musi składać pisemne oświadczenie, że nie życzy sobie aby jego dziecko uczestniczyło w lekcjach religii. Katolicy nie muszą pisać oświadczeń o uczestnictwie ich pociech w katechizacji. Tym sposobem zmusza się rodziców o innym światopoglądzie do ujawniania swoich przekonań. Można by przykłady mnożyć.
Art. 54. Można rzeczywiście pozyskiwać członków. Natomiast z popularyzowaniem innych niż katolickie poglądy jest całkiem źle. Inne światopoglądy nie są popularyzowane w środkach masowego przekazu. Publiczne rozgłośnie radiowe i telewizyjne przesiąknięte są tzw. wartościami, a na straży ich stoją dyspozycyjni wobec hierarchów Kościoła katolickiego urzędnicy państwowi (zresztążnie powiązanymi z wymienioną wcześniej sektą Opus Dei). Wszystkie publiczne środki masowego przekazu nadają średnio tygodniowo około 300 godzin programów katolickich.
Art. 57. Gdy w połowie roku organizacje niekatolickie chciały zorganizować paradę równości, to prezydent Warszawy Lech Kaczyński odmówił wydania zezwolenia na jej zorganizowanie. Natomiast dwa tygodnie później wydał zezwolenie na zorganizowanie marszu przez Młodzież Wszechpolską. Złożone dokumenty przez APP „Racja” o zezwolenie na zorganizowanie parady antyklerykalnej, leżały na biurku Kaczyńskiego dwa miesiące. Dopiero na dwa dni przed jej terminem wydał zezwolenie. Uważał, że antyklerykałowie w tak krótkim czasie się nie zorganizują i parady nie będzie. Jednak 15.10.2005 roku Antyklerykałowie przeszli od Sejmu na Plac Zamkowy życzliwie przyjęci przez ulicę.(I tak przechodzą rok rocznie.)
Art. 65. Wolność wyboru pracy. Nauczyciel zwolniony za nie wykonanie polecenia dyrektora związanymi z katechizacją ( udział w rekolekcjach czy innych uroczystościach szkolnych z udziałem przedstawicieli duchowieństwa itp.). Łatwo sobie wyobrazić sytuację takiego nauczyciela w szkole publicznej noszącej imię Jana Pawła II czy innego duchownego.
Art. 84. Podatki. Ja płacę od każdej złotówki. Hierarchowie i ogół duchowieństwa nie. Ponadto są zwolnieni od wielu opłat ( np. celnych ) i innych ciężarów finansowych, które spotykają mnie i mnie podobnych. Ponadto nasze biedne państwo wzięło na garnuszek prawie dziewięćdziesiąt tysięczną rzeszę księży, zakonnic i zakonników, wydaje setki milionów złotych na utrzymywanie seminariów duchownych, wydziałów teologicznych w państwowych szkołach wyższych itp. Jak obliczyli specjaliści, z kasy państwa wypływa, do kiesy kościelnych funkcjonariuszy, około 5 miliardów złotych rocznie. Można sobie wyobrazić ile spraw dałoby się za te pieniądze załatwić chociażby w służbie zdrowia.
I wreszcie Art. 126. Sklerykalizowany prezydent nigdy nie weźmie w obronę antyklerykała. Uzna go za chorego lub jako sprawę marginalną nie zasługującą na uwagę. Według mnie prezydent powinien być świecki jak Konstytucja. Prezydent, który wypełnia swoje obowiązki na klęczkach, jeździ do Watykanu ładować akumulatory, bierze udział w banalnych imprezach kościelnych, oddaje Polskę w niewolę Watykanu ( konkordat) nie jest prezydentem wszystkich Polaków. Nie jest też moim prezydentem.
Tak według mnie ma się Konstytucja do codziennej rzeczywistości. Nie wesoło. Strach mnie bierze na myśl co to będzie teraz po wyborach, kiedy kilka resortów obsadzonych jest przez członków Opus Dei z błogosławieństwem prezydenta, którego posądza się też o przynależność do tej sekty.
W takiej sytuacji pozostaje mi tylko emigracja wewnętrzna. Na zewnętrzną niestety nie mam już sił i środków.
Zastanówmy się czy zmian w Konstytucji nie należy ustawić ,tak żeby władze cywilne nie były zależne od Watykanu i biskupów Kościoła katolickiego, a za nieprzestrzeganie konstytucyjnych przepisów ustanowić wysokie kary. Pod rozwagę panu premierowi Donaldowi Tuskowi no i oczywiście panu Aleksandrowi Kwaśniewskiemu

2 komentarze:

  1. Witaj Arku ... ucichły na trochę wariacje z krzyżem, ale ten szalony człek tego nie przerwie.
    Mają nową pożywkę.Raport MAK przetłumaczony.
    Z kosmetycznymi poprawkami i co z tego ..jak tak winien jest Tusk i Komorowski...
    Co w kabinie pilotów robiły osoby trzecie ..pijany generał to farsa... niech wyjawią, ze kaczor pił cała noc i dlatego spóźnił się na odlot.Niech wreszcie to powiedzą bo mnie szlag trafia ..dlaczego milczą na ten temat..

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj Lechu. W sprawach światopoglądowych, teraz nic nie zrobimy. Nie ma siły politycznej, która przerwałaby ten Opus-Dejowski taniec naszych klerykalnych polityków. Przecież J.Kaczyński jest głęboko utajnionym członkiem tej mafijnej watykańskiej organizacji. Co najmniej kilkunastu pisowców jest członkami tej msfii: poseł Żalek,Gowin i ich poplecznicy, p. premier Szydło i jeszcze kilku innych wpływowych dziś polityków, buduje z Polski państwo kościelne. Zobacz. Każdą uroczystość państwowa, a i prywatne ( miesięcznice smoleńskie w Warszawie, każdego 10. dnia miesiąca-prywatna manifa j. Kaczyńskiego), religii 2 godz. lekcyjne - historii 1, przymierzają się do matury z tego przedmiotu i cały szereg działań pod dyktando Rydzyka i innych wypasionych biskupów. W tej sytuacji jednostka jest bezsilna, a żadna mieniąca się lewicową partia nie podejmują tematu, bo się po prostu boją. Kiedyś nadejdzie taki czas, że ludzie oprzytomnieją i powiedzą klerowi gdzie jest jego miejsce. Odetną od państwowego "koryta" i przywrócą normalność, ale ja tego już chyba nie dożyję. Pozdrawiam Cię i pamiętaj. Jest takie przysłowie, że "oliwa zawsze na wierzch wypływa".

    OdpowiedzUsuń