sobota, 9 lipca 2016

Co myślę o szczycie NATO

                               Co myślę o szczycie NATO.

    Wczoraj po południu (8.07.2016 r) rozpoczął obrady w Warszawie tak zwany "Szczyt NATO", czyli zgromadzenie szefów państw należących do tej organizacji. Przyjechało 28. prezydentów  i kilkudziesięciu  premierów nie tylko z państw należących do NATO.
     Przyjęto postanowienie o wzmocnieniu tzw. "flanki wschodniej". Polegać to ma na sprowadzeniu do Polski, Litwy, Łotwy i Estonii po batalionie wojsk NATO w sile 1000. żołnierzy, które będą stanowiły "szpicę wojsk szybkiego reagowania", w przypadku agresji Rosji na jakikolwiek kraj należący do NATO.
     Uważam, że jest to  przygotowanie Sojuszu Atlantyckiego do wojny z Rosją, pod dyktando USA, a faktycznie wywołania III wojny światowej. Nienawiść do Rosji przez naszych "jastrzębi" Panów : prezydenta Dudę, ministra Obrony Macierewicz i prezesa Kaczyńskiego oraz panią premier Szydło i ich popleczników może doprowadzić do konfliktu, w którym najbardziej ucierpi Polska.
     Jestem tez ciekaw na czyim utrzymaniu będzie tych 1000, a może nawet 10000 żołnierzy, mających stacjonować w Polsce.
      Dziwię się też polskim generałom, którzy pracują nad strategicznymi planami obrony, Czy oni nie przewidują , że jeśli dojdzie do wojny, to pierwsze rakiety spadną na Polskę, a przede wszystkim na Warszawę. Straty będą ogromne w ludziach i zniszczeniach. Czy liczą na to, że wojenka będzie odbywać się gdzieś daleko, a my będziemy kibicować naszym żołnierzom jak w czasie EURO 2016 naszej narodowej drużynie?
     To nie będzie nasza wojna, a Stanów Zjednoczonych o bazy wojskowe na Ukrainie. , ,Mało kto wie, bo się o tym nie mówiło publicznie, że Poroszenko obiecał Obamie, że jak wyswobodzi Krym, to wpuści tam Amerykanów, którzy wybudują swoje bazy lądowe i morskie, a po co Amerykanom te bazy? Do ataku na Rosję, a nie w celu obrony Ukrainy.
     Osobiście jestem przeciwny poczynaniom naszego, zastraszonego i wasalnego rządu w sprawie polityki obronnej. Więcej byśmy zyskali na sąsiedzkiej współpracy gospodarczej i kulturalnej niż na potrząsaniu szabelką.
      Na aneksją Krymu i wschodnich terenów Ukrainy powinniśmy też patrzyć oczyma żyjących na tych terenach Rosjan i stosunek do nich władz Ukrainy.
      Jestem za ochroną naszych granic, ale większe niebezpieczeństwo widzę nie w agresji rosyjskiej na nasz kraj, lecz niebezpieczeństwo w umacnianiu się i okrzepnięciu państwa ukraińskiego. Ta banderowska Ukraina nie rozliczyła się jeszcze ze zbrodni przeciw naszemu narodowi, a nacjonalistyczno - faszystowskie organizacje roszczą sobie pretensje do południowo wschodnich terenów naszego kraju. I tego najbardziej się boję.
     Historia czasami płata figle.  W PRL budowano schrony przeciw atomowe, mające chronić nas przed bronią atomową, w razie agresji paktu NATO. Dziś rząd polski pozwala budować bazy wojskowe obcym, a jutro będzie odnawiał stare, po PRL-wskie i budował nowe schrony przeciw atomowe, które będą nas chronić przed ewentualnym , rosyjskim atakiem atomowym.
 
To wyznanie poświęcam naszym "Jastrzębiom", A przed rozpoczęciem jakiejkolwiek awantury wojennej zapytajcie Naród czy chce wojny !!!
 
                                                                                                                         Arhen
      
     

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz