Od kilku dni wszystkie środki masowego przekazu roztrząsają sprawę akt z prywatnego archiwum gr. broni Czesława Kiszczaka, które pani Kiszczakowa przekazała, kilka dni temu, do Instytutu Pamięci Narodowej. Dotyczą one szczególnie działalności agenta "BOLKA", pod którym ukrył się Lech Wałęsa - były prezydent RP. Rozpaliła się też dyskusja na ten temat i jest znów podział: na tych, którzy chcieli by go zniszczyć i tych, którzy go bronią.
Dla mnie Wałęsa jest obojętny w tej chwili. Wcześniej nie uważałem Go za bohatera i dalej nie uważam. Dla mnie to człowiek o wybitnych zdolnościach niszczenia. To On zapoczątkował ruinę gospodarczą Polski. Jego działalność w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, to ciągłe pasmo działalności destrukcyjnej, rozwalającej po kawałku produkcję. To On zaapelował do państw zachodnich o bojkot i nałożenie na Polskę sankcji gospodarczych. I nałożyli Zachód przestał kupować od nas węgiel. Utraciliśmy rynki jego zbytu, a na nasze miejsce wstąpili Amerykanie i Anglicy, którzy nawet po transformacji ich nie opuścili ( Tu kłaniam się Braci Górniczej, bo jestem przekonany, że właśnie wtedy zaczęły się ich dzisiejsze kłopoty). Jego " pełzające strajki" przez lata niszczyły polską gospodarkę.
Wałęsa, to prosty chłop. Sam nie wymyślił swojej rewolucji. Nie myślał swoim rozumem, lecz rozumem swoich prokapitalistycznych i liberalnych doradców. Był marionetką w ich rękach. Oni mu mówili, a On miał charyzmę i pociągał za sobą masy, które też nie wiedziały o co walczą. Wałęsa nie miał żadnej wizji przyszłej Polski i nie przewidywał skutków swojej działalności, dlatego mamy dziś to co mamy.
Nie wiem dlaczego poszedł na współpracę z SB. Przypuszczam, że w początkowym okresie dla pieniędzy. Później, po wypraniu mu mózgu przez dysydentów, przygotowywał się do roli "Konia Trojańskiego" przy pomocy, którego miała być rozwalona PRL. Wyszedł też wątek ochrony rodziny przed ewentualnymi szykanami.
W obecnej chwili uważam, że otwarcie akt "Bolka", to prowokacja polityczna spowodowana przez IPN z inicjatywy prezesa PiS pana Jarosława Kaczyńskiego. Gdyby udało mu się w ten sposób obalić legendę Wałęsy, to prezes stanąłby na piedestale "prawdziwych odnowicieli" .Pani Maria Kiszczak nie jest na tyle głupia aby samej oddać do Instytutu Pamięci Narodowej teczki z prywatnego archiwum swojego męża. Uważam, że została do tego namówiona, a może nawet przymuszona. J mimo tego, że i teraz nie mam serca dla Wałęsy, To staję PO STRONIE TYCH, KTÓRZY GO BRONIĄ.
Ark.Hen.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz