Na tym spotkaniu biskup Echevarria wygłosił 17. minutowe przemówienie, w którym nawoływał do całkowitego pod porządkowania się Opus dei. Oto fragment jego wystąpienia. Cytuję za tygodnikiem "Fakty i Mity" z dn. 23-29.09. 2005 r. :
" Musicie być wytrwali w dążeniu do dobra i lojalni wobec organizacji. Gdy organizacja da wam jakieś zadanie, musicie je wykonać, wkładając w to siły, umiejętności i zdolności".
Pytań było wiele, ale najciekawsze zadał obecny poseł PiS, pan Przemysław Wipler. Dotyczyło ono zapatrywań centrali Opus dei na działalność członków tej organizacji w partiach politycznych. W odpowiedzi usłyszał:
"Możecie być socjalistami, ale tylko wtedy będziecie dobrymi członkami Opus dei, jeśli wasze partie będą stały na straży życia, szanowały Kościół i przeciw stawiały się rozwiązłości moralnej".
Na pytanie studentki z Lublina o roli kobiet, oznajmił bardzo mocno, że rola kobiety to rodzina, kościół i kuchnia i niech się nie martwi tym, że nie zrobi kariery zawodowej. " Widocznie tak chciał Bóg i miał w tym swój , ukryty cel".
Od tamtej wizyty minęło już osiem lat. Wymienieni wyżej działacze kręcą się po korytarzach Parlamentu, zajmują ważne stanowiska rządowe, administracyjne i samorządowe. Ujawniają się nowi. ( w P.O. poseł Jarosław Gowin, poseł Żalek i kilku innych. Pan Jarosław Kaczyński pełni funkcję prezesa PiS. Czy jego partia nie realizuje polecenia Prałata? Pani Gronkiewicz-Waltz jest prezydentem Warszawy i szefuje warszawskim strukturom P.O. Ekspertami rządowymi w różnych dziedzinach często są ujawnieni, lub za kamuflowani członkowie Opus Dei. Wszyscy oni w jakiś sposób realizują polecenia postawione przez Opus Dei. Nie wspomnę już o członkach utajnionych pracujących w oświacie, służbie zdrowia, a również w resorcie sprawiedliwości. Wielu prominętnych polityków posyła swoje dzieci do szkół prowadzonych pod patronatem Opus Dei.
Pan Janusz Palikot brawurowo wszedł do Sejmu i zburzył wiele spraw dotąd owianych milczeniem. Były to sprawy światopoglądowe związane z działalnością katolickiego kleru. Potknął się na dopalaczach i przegrał sprawę z krzyżami. Jednak zawdzięczamy mu wniesienie świeżego powietrza w sprawy dotychczas "Tabu". Dziś się otwarcie mówi o stosunkach Państwo-Kościół, poddaje krytyce niektóre postawy hierarchów i decyzje Episkopatu. Dziś z wielu spraw hierarchowie Kościoła katolickiego muszą się tłumaczyć. Zaczyna się traktować duchownego jak zwykłego obywatela.
Według mnie Pan poseł Palikot zwalczał skutki. Przyczyna nie została naruszona. Przyczyna leży w ideologii. I nie chodzi tu o stary czy nowy testament. Chodzi o współczesne ideologie głoszone przez takich "mędrców" jak Echevarria, Rydzyk, czy jakiś inny katolicki , świecki nawiedzony. Służą one wypranie ludzkich mózgów i zrobienie z człowieka bezwolne stworzenie całkowicie pod porządkowane Opus Dei.
W Ruchu Palikota jest pan poseł Roman Kotliński - redaktor naczelny tygodnika "Fakty i Mity" . Swego czasu, w tygodniku pana Kotlińskiego wiele mówiło się o organizacji i strukturach, oraz ludziach i ideologii Opus Dei. Dziś, kiedy widzi w ławach poselskich i słyszy ich w przemówieniach nie widzi realizacji programu "Dzieła Bożego" ? Dlaczego w wystąpieniach posłów Ruchu Palikota nie widać wtyczek do przemówień opusdejowców, i wykazywanie im podwójnej przynależności oraz przedstawianych własnych postulatów jako realizacji zadań Opus Dei. Bo przecież każde wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego, Jarosława Gowina, posła Żalka i innych wypowiadających się w swerze nadbudowy,jest realizacją zadań postawionych przez "Dzieło..."
Apeluję więc do panów Janusza Palikota, Romana Kotlińskiego i innych członków posłów : Wyciągnijcie niektórym posłom podwójne życie partyjne. Pokazujcie komu i czemu ono służy. Walki z krzyżami nie wygramy ale do wyprowadzenia Opus Dei z Parlamentu i z życia publicznego tak ( przykład Hiszpania). Będzie to bardzo korzystne dla dalszego rozwoju naszego państwa.
Ark.Hen. Warszawa, 13.10.2013r
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz